Jeżdżenie okołodrwalowe

in #polishlast month (edited)

Długo już nie było opisów mojego codziennego jeżdżenia jako kurier. Co za dużo to nie zdrowo, nic na siłę - stąd mała przerwa w #polish. A sporo się działo.

Zrobiło się zimniej - kurtka zimowa zastąpiła przytulne zestawy "wielobluz". Rękawiczki już muszą być cały czas a nie tylko na koniec pracy. Jeden dzień, który przez nienaładowaą baterię - mógł być zmarnowany - zużyłem na kupno nowej kurtki. Cieszę się z tego - w starej formowej wstydziłem się niedopranych śladów smarów. Teraz jestem bardziej niezależny i mniej "obrandowany".

Ten czas to coroczna premiera kanapki Drwala (nigdy nie jadłem!), która daję szansę na niezły zarobek. Rok temu pamiętam, że na zwykłym rowerze tak było i doskwierał mi brak sił w połowie dnia. Teraz mogłem w końcu jeździć cały dzień.

Był też dzień deszczowy - cieszę się z odkopania z komórki starej torby kurierskiej (duża kostka), która w takie właśnie dni jest niezawodna. Nie przecieka w miejscu zamku górnego (klapka) bo tego zamku tam zwyczajnie nie ma.

Był też dzień fatalny zarobkowo i zupełnie nie wiem czemu tak było. Zimno, słonecznie, parę kursów rano a potem nicość, mizeria i tak przez parę godzin. Zarobki tego dnia miałem na poziomie 25 zł/h co jest poziomem żałosnym. Na szczęście to był tylko jeden dzień.

Drwalowy dzień był czymś na co czekałem z racji na rower elektryczny. Mogłem jeździć cały dzień i tak robiłem. Pobiłem mój rekord dziennego zarabiania, ale także rekord czasu pracy (ponad 10h). Ciekawie było stać w kilkunastoosobowych kolejkach kurierów. Było kolorowo od toreb a językowo powiedziałbym, że nas Polaków było ok. 30%. W miarę sprawnie to szło, choć opóźnienia były. Z drugiej strony promocje i zwiększone stawki sprawiały, że było warto.

Tego dnia Uber płacił po 5 złotych więcej za każde zlecenie z McDonaldsa. A było ich sporo. Tego dnia 2/3 zleceń to były właśnie "Maki". Wolt dawał 40% podwyżkę za wszystkie zlecenia. Niby fajnie, było rzeczywiście nieźle - z drugiej strony bardzo brakuje informacji takich jakie są w sklepach ("Najniższa cena z ostatnich 30 dni") bo zupełnie nie wiemy od czego liczyć te 40%. Stawki mamy dynamiczne i to niestety czuć.

W dniu premiery "Drwala" jeździłem dwa razy więcej niż zwykle bo kolejne dni planowałem odpoczywać. Teraz gdy jeżdżę to widzę, że stawki są nadal w okolicach 40+ zł/h i w sumie w tym dniu nie były wcale wyższe niż w dniach sąsiadujących.

Ogólne spostrzeżenia na temat branży mam jeszcze takie, że bardzo się ona rozrosła. Byłem w ostatnich dniach kilka razy w Brzeźnie i dawniej gdy tak jechałem to pewne było to, że trzeba będzie stamtąd wracać na pusto. Teraz restauracje i bary są prawie wszędzie. Z brzeźnieńskiego baru jechałem na Przymorze z jedzeniem - to wczesniej się nie zdarzało. Dzielnice takie jak Morena (Piecki i Migowo), Suchanino - to teraz miejsca gdzie można dobrze zarobić, ale wymaga to ciągłego jeżdżenia po sporych górkach. To dla baterii e-rowerów jest dość wymagające. Też tam jeżdżę, ale zawsze wiedząc, że zasięg baterii mi na to pozwoli, czyli im wcześniej tym chętniej.

Wolt straszy przez pośredników (pracodawców) na temat standardów pracy (i dobrze bo to co niektórzy wyprawiają to się nie nadaje do druku), ale także informuje, że odrzucanie wielu dostaw może dla kurierów skutkować zwolnieniem. Bardzo brakuje mi jasnej informacji o tym (poziomie dozwolonej akceptacji). Przez długi czas była dowolność, teraz żyjemy w niewiedzy. Obecnie mam 57% akceptacji na Wolcie i 68% na Uberze. Dlaczego? Bo Uber jest dla mnie "aplikacją na zimę". Rok temu były progi po zdobyciu których na konto wpadały niezłe premie. Teraz co któreś zlecenie jest dużo lepiej płatne.

Poniżej zdjęcia z tego co najciekawsze było w ostatnich 2 tygodniach a także tabelka z zarobkami dzięki czemu w jednym miejscu można zobaczyć fakty a nie tylko subiektywne opinie.

image.png
To na przykład zdjęcia z tego feralnego dnia z fatalnymi zarobkami (13 XI). Na koniec biegałem naokoło budynku na Garnizonie gdyż tabliczka błędnie prowadziła do wejścia od złej ulicy - pomylił im się Słonimski z Białoszewskim. Na zdjęciu widać też "krwiożerczy skwerem" przeciw któremu protestowała część (?) mieszkańców okolicznego bloku

image.png
Ten dzień zakończył się sporym deszczem a ja go zapamiętam jako powrót po 2 latach do pizzerii, której właścicielka to taki tajfun/ Gdy tam jechałem to wiedziałem, że będzie jakaś akcja i tak było a do tego kilka mocnych opowieści. Którzy kurierzy są mili a którzy okropni. Komu odbiło itp.

image.png
Krótki poradnik naprawy torby kurierskiej. Myślę, że jako rolka miałoby duże wzięcie bo wielu kurierów jeździ z zepsutymi zamkami lub co parę miesięcy kupuje nowe torby. A wystarczy igła i nitka

image.png
Taki był ten Drwal

image.png
Falowce, wąwóz w Sopocie, plaża dwa razy, niemieckie napisy na murach i oświetlone miasto - 19 XI

image.png
No cieszę się z nowej kurtki. Gdybym jeszcze potrafił jakoś ładnie tę torbę pomalować. A tak w ogóle to zbieranie się do pracy zimą to niezłe ćwiczenie koncentracji. Termos, kanapki, torba, klucze, rękawiczki, telefon, kabelek. Tutaj na przykład zapomniałem kasku

image.png
Zdjęcie z Urzędu Marszałkowskiego (pomnika nie znam, do rozpoznania) oraz z różnych miejsc w Sopocie. Tego dnia miałem chyba 5 odbiorów z restauracji serwującej ramen. Wszystko działo się w niecałe 2 godziny, także czułem się jak jedyny kurier w okolicy i miła Pani obsługująca też to zauważyła

image.png
image.png

image.png
Teraz mniej więcej połowa zarobków kurierskich to Wolt (niebieski kolor), połowa Uber (zielony) - jak widać zima to wzrost w Uberze. Mam nadzieję, że tak będzie i teraz

Na koniec jeszcze wspomnę, że intensywnie testuje moje cyfrowe narzędzia kuriersko-rowerowe:

ProstoDoCelu.racibo.pl - takie nawigacje lubię, taką sobie zrobiłem i z taką jeżdżę,
Kurierski.racibo.pl - tak liczę jak mi idzie, tak to sobie wizualizuję,
MiastoNaMapie.racibo.pl - tak notuję ślady przeszłości.

Ledwo wczoraj do nawigacji dodałem małe okienko informujące, że jeżdżę po części miasta przyłączonej do Gdańska np. w 1814 roku.